Akumulatory najczęściej zawodzą zimą, bo wyjątkowo „nie lubią” mrozu. Ich awaria, albo koniec technicznego życia może przydarzyć się też o innej porze roku. Dlaczego akumulatory zawodzą w czasie zimy? Co może przyspieszać rozładowanie akumulatora? W jaki sposób można „reanimować” rozładowany akumulator, aby móc uruchomić samochód? Jakie sposoby uruchamiania akumulatora są szkodliwe dla samochodu i mogą być powodem poważnych awarii?

shutterstock_550025962-2.jpg

Akumulator samochodowy ma postać prostokąta z tworzywa sztucznego i posiada dwie końcówki ogniw, wyprowadzone na zewnątrz. Do nich podłącza się klemy, czyli metalowe zaciski, zapewniające połączenie z instalacją elektryczną samochodu. Obecnie stosuje się przede wszystkim akumulatory bezobsługowe. Są wygodne i bezpieczne. Mają szczelnie zamkniętą obudową i nie wymagają żadnego serwisowania. Nie trzeba w nich uzupełniać poziomu elektrolitu, jak to miało miejsce w akumulatorach obsługowych.

W samochodach z systemem start – stop stosuje się specjalny rodzaj akumulatorów – akumulatory EFB, znacznie droższe od standardowych.

Jaką rolę pełni akumulator samochodowy? Tworzy on nierozłączną parę razem z alternatorem, a nad dobrą pracą tego trwałego związku czuwa regulator napięcia. Alternator zaczyna pracę po uruchomieniu silnika (jest napędzany paskiem wieloklinowym, przekazującym napęd z koła pasowego wału korbowego), zapewnia prąd dla bieżących potrzeb auta i ładuje akumulator.

Jakie są podstawowe funkcje akumulatora?

  • Akumulator zapewnia prąd potrzebny do uruchomienia silnika. W tym celu zasila cały szereg odbiorników: elektryczny rozrusznik silnika, elektryczną pompę paliwa w baku, elektryczną pompę wtryskową wysokiego ciśnienia w silniku wysokoprężnym, wtryskiwacze, cewki zapłonowe i świece zapłonowe w silniku benzynowym, świece żarowe w silniku wysokoprężnym, a także komputer sterujący pracą silnika i czujniki.
  • Po wyłączeniu silnika, akumulator zasila pamięć komputera silnika, pamięć innych komputerów (na przykład komfortu), pamięć radia, autoalarm i inne urządzenia dbające o bezpieczeństwo auta (na przykład lokalizator GPS, system telemetryczny itd.).
  • W trakcie pracy silnika na biegu jałowym, akumulator wspomaga alternator, który z racji małej prędkości obrotowej silnika, nie jest w stanie zapewnić wystarczającej ilości prądu.
  • W trakcie postoju, po wyłączeniu silnika, akumulator zapewnia prąd dla zewnętrznego oświetlenia pozycyjnego, oświetlenia wewnętrznego a także układu ogrzewania postojowego, jeśli jest na wyposażeniu auta.
  • W samochodach z układem start – stop po automatycznym wyłączeniu silnika przed światłami na skrzyżowaniu (po wrzuceniu biegu w pozycję neutralną), akumulator podtrzymuje zasilanie wszystkich systemów – oświetlenia zewnętrznego, systemów bezpieczeństwa, klimatyzacji, audio, ewentualnie chłodzenia turbosprężarki i podtrzymania ciśnienia oleju silnikowego.

Musimy pamiętać o tym, że akumulator maograniczoną żywotność. Zazwyczaj do pięciu lat. Do tego zależy ona od wielu czynników. Marka urządzenia i jakość wykonania mają tu duże znaczenie. Ale liczy się również sposób eksploatacji. Akumulatory służą najdłużej w tych autach, które są intensywnie eksploatowane i to przede wszystkim na dalekich trasach.

Zgubny wpływ temperatury na akumulator samochodowy

Czy to prawda, że akumulatory najczęściej zawodzą zimą? Tak, bo wówczas bardzo szybko się rozładowują.

Może się tak zdarzyć, że sprawność akumulatora bardzo mocno spadła już w trakcie lata. Ale z racji dodatniej temperatury i częstej jazdy, nie była ona odczuwalna przez kierowcę. Problem wyszedł na jaw dopiero zimą.

Jak mróz wpływa na rozładowanie akumulatora?

  • W temperaturze 0 st. C, moc wyjściowa akumulatora spada o 20%
  • W temperaturze minus 10 st. C akumulator traci ok. 30% mocy wyjściowej
  • Przy minus 20 st. C akumulator traci 50% mocy wyjściowej

Sprawny, nowy, w pełni naładowany akumulator przetrwa nawet bardzo mroźną noc. Ale kilkuletni akumulator, mający już niewielką sprawność, może się całkowicie rozładować.

Co jeszcze wpływa na rozładowanie akumulatora? Trzeba pamiętać, że akumulator musi zapewnić zasilanie dla alarmu, pamięci i innych elementów wyposażenia. Zużycie prądu w trakcie postoju nie powinno przekroczyć 0.1 A. Jeśli przekracza (na skutek zwarć, montażu nie-firmowego audio albo alarmu), rozładowanie akumulatora następuje znacznie szybciej.

Czy można zabezpieczyć akumulator przed rozładowaniem się w trakcie mrozu? Najlepszy sposób to codzienna eksploatacja auta na dłuższym dystansie. Poza tym:

  • Rozładowanie akumulatora nie grozi samochodom, które są parkowane w ogrzewanych garażach, własnych albo podziemnych, zlokalizowanych w budynkach wielorodzinnych
  • W niewielkim stopniu pomocne jest zamontowanie pokrowca ocieplającego na akumulator
  • Akumulator można wymontować i przynieść na noc do domu. Ale nie można tego zrobić w autach premium, gdzie wymontowanie akumulatora spowodowałoby problemy z pracą całego szeregu czujników.

Po czym możemy poznać, że akumulator jest bardzo mocno lub całkowicie rozładowany?

  • Nie działa centralny zamek samochodu – auto można otworzyć tylko kluczykiem za pomocą standardowego zamka
  • Nie działa oświetlenie i żaden inny element wyposażenia kabiny, zasilany elektrycznie
  • Rozrusznik nie pracuje w ogóle, albo nie ma siły uruchomić silnika („rzęzi”)
  • W akumulatorach z wbudowanym testerem nie pali się zielona lampka
  • Podłączony do akumulatora tester elektroniczny wskazuje, że akumulator jest całkowicie rozładowany

Co można zrobić, jeśli doszło do rozładowania akumulatora?

Pierwszy poważniejszy mróz i już widać wielu kierowców, którzy nie mogą uruchomić swoich samochodów. Jeśli rozrusznik rzęzi, to jest jeszcze szansa, że silnik się uruchomi. Wówczas trzeba będzie przejechać parę kilometrów i akumulator wróci do żywych.

Gorzej, gdy akumulator jest całkowicie rozładowany. Co można zrobić w takiej sytuacji?

  • Możemy wymontować akumulator, zanieść go do domu i podładować. Ładowanie akumulatora prostownikiem musi potrwać minimum godzinę, aby rozrusznik mógł uruchomić silnik. Metoda zadziała tylko wtedy, gdy po uruchomieniu silnika przejedziemy co najmniej kilkanaście kilometrów, co pozwoli doładować akumulator. Jeśli jednak mamy do czynienia z akumulatorem mocno zużytym, po paru godzinach w niskiej temperaturze problem powróci znów.
  • Jeśli auto parkuje przed domem albo na parkingu strzeżonym, na którym jest dostęp do prądu, można spróbować je podładować na miejscu, bez demontażu akumulatora. Trzeba odłączyć klemy, podłączyć prostownik, zapewnić mu zasilanie i odczekać minimum godzinę.

Nie powinno się tego robić, jeśli na dworze panuje silny mróz. Można bowiem doprowadzić do rozsadzenia akumulatora.

  • Najlepszym rozwiązaniem jest demontaż akumulatora i ładowanie go w domu przez kilkanaście godzin, do pełna, w temperaturze pokojowej. Jeśli jednak akumulator jest zużyty, nawet wielogodzinne ładowanie nie przywróci mu sprawności.

Co zrobić, jeśli akumulator jest w stanie agonii, a my musimy wyjechać za wszelką cenę?

Pierwsza opcja to wezwanie pomocy. To rozwiązanie dobre, gdy bardzo zależy nam na czasie, a nie dysponujemy żadnym narzędziem wsparcia. Kogo możemy wezwać?

  • Mechanika z najbliższego warsztatu, którego można znaleźć za pośrednictwem serwisu Motointegrator. W tym przypadku mamy największą pewność, że wszystkie czynności zostaną wykonane w bezpieczny sposób. Usługa zazwyczaj nie kosztuje więcej, niż 50 zł.

Mechanik korzysta z boostera albo z przewodów rozruchowych. 

  • Pomoc drogową – rozwiązanie najdroższe. Pomoc drogowa zazwyczaj uruchamia auto za pomocą boostera.
  • Taksówkarza – usługa kosztuje od 20 do 50 zł w zależności od regionu. Taksówkarz zazwyczaj reanimuje akumulator klienta za pomocą przewodów rozruchowych.

I znów, w każdym przypadku musimy pamiętać o tym, aby przejechać po uruchomieniu możliwie jak największą ilość kilometrów, co pozwoli doładować nasz akumulator. Jednak jeśli auto znów będzie stało kilkanaście godzin na mrozie – akumulator znów się rozładuje.

Druga opcja to skorzystanie z przewodów rozruchowych albo boostera. Zastosowanie przewodów rozruchowych wymaga znalezienia drugiego auta, tak zwanego dawcy prądu. Nie każdy chce się na to zgodzić, albowiem istnieje ryzyko uszkodzenia akumulatora, albo rozładowania baterii drugiego auta. W przypadku boostera sprawa jest prosta – jeśli jest naładowany, poradzimy sobie samodzielnie.

Najtańsze przewody rozruchowe kosztują ok. 30 złotych. Booster (akumulator rozruchowy) kupimy już za ok. 150 zł.

Jak korzystać z przewodów rozruchowych? Przewody rozruchowe to dwa kable, zakończone klemami z obu stron. Im grubsze, tym lepsze. Koniecznie grubsze muszą być kable, przeznaczone do uruchomienia diesla, który potrzebuje więcej prądu dla rozrusznika, niż benzyniak.

Przewody dobrej jakości są odporne na natężenie prądu do 400 A, bardzo dobre do 600 A.

Przewody zakończone są krokodylkami (albo żabkami, jak kto woli), przeznaczonymi do montażu na biegunach akumulatora. Czerwony przewód jest przeznaczony do plusa, inne kolory (najczęściej czarne) do minusa.

Bardzo ważne jest to, aby różnice w pojemności akumulatorów nie były duże. Najlepiej ładować akumulator o mniejszej pojemności z akumulatora o większej pojemności. W przeciwnym razie dojdzie do rozładowania akumulatora „dawcy”.

Jak podłączyć przewody rozruchowe?

  • Auta trzeba ustawić blisko siebie i otworzyć maski.
  • W obydwu autach należy wyłączyć silniki i wszystkie odbiorniki prądu.
  • Przewód z czerwonymi klemami albo o czerwonym kolorze (plusowy) podłączamy najpierw do bieguna dodatniego w aucie ze sprawnym akumulatorem, a potem do bieguna dodatniego w aucie z rozładowanym akumulatorem.
  • Przewód minusowy (zazwyczaj czarny albo niebieski) podłączamy do bieguna ujemnego w samochodzie ze sprawnym akumulatorem, a następnie do metalowego elementu pod maską auta z rozładowanym akumulatorem, tak, aby stykał się z karoserią auta (która pełni rolę masy – minusa).

Po podłączeniu, kierowca auta z rozładowanym akumulatorem podejmuje próbę uruchomienia silnika. Nie powinna ona trwać dłużej niż 10 sekund. Jeśli w tym czasie nie uda się uruchomić silnika, akumulator trzeba wymontować i naładować w domu do pełna przy pomocy prostownika, a jeśli to nic nie da, wymienić na nowy.

Dopuszczalne jest uruchomienie silnika na biegu jałowym w aucie, będącym dawcą prądu, ale dopiero wtedy, gdy przewody zostaną odpowiednio podłączone. Zapobiega to rozładowaniu akumulatora.

Po uruchomieniu silnika auta „biorcy” rozłączamy przewody ale w odwrotnej kolejności – najpierw minusowy, a potem plusowy.

Odpalanie auta za pomocą przewodów rozruchowych wymaga dużej ostrożności! Niewłaściwe podłączenie przewodów, stosowanie przewodów uszkodzonych, zamiana biegunów albo połączenie przewodów ze sobą może doprowadzić do zwarcia, wybuchu akumulatora albo uszkodzenia elektroniki w samochodzie.

Jeśli nie potrafimy się nimi posługiwać – wezwijmy mechanika z najbliższego warsztatu!

Jak korzystać z boostera, czyli akumulatora rozruchowego? Booster to nic innego, jak bateria litowo-jonowa o dużej pojemności (technologia znana z komputerów przenośnych, telefonów i aut elektrycznych), wyposażona w przewody, zakończone klemami. Całość znajduje się w obudowie z tworzywa sztucznego. Boostery są często łączone z dodatkowymi urządzeniami – np. pompką do kół, albo prostownikiem.

Akumulator rozruchowy uniezależnia nas od pomocy ze strony innego kierowcy. Ale warto pamiętać, że booster zadziała tylko wtedy, gdy jest naładowany. Ładuje się go tak samo jak telefon i baterię laptopa – za pomocą ładowarki sieciowej, podłączanej do gniazdka 230 V.

Booster jest tak samo wrażliwy na mróz, jak akumulator samochodowy. Dlatego, jeśli naładujemy go do pełna i zostawimy na kilka mroźnych nocy w samochodzie, nie pomoże, albowiem sam będzie rozładowany.

Boostery mają różną moc, zależną od pojemności baterii. Mały booster z pewnością nie uruchomi dwulitrowego diesla. Dobre boostery posiadają zabezpieczenia przed zwarciem oraz przewody miedziane. Słabe jakościowo urządzenia, bez takich zabezpieczeń, mogą w razie uszkodzenia lub złego podłączenia, zapalić się.

Jak podłączyć booster? Booster posiada dwie klemy – czerwoną plusową i czarną minusową (klemy mogą mieć ten sam kolor, wówczas kolorowe będą przewody). Booster musi być wyłączony. Podłączamy klemy boostera do odpowiednich biegunów na akumulatorze (plus do plusa, minus do minusa).  Następnie włączamy urządzenie (posiada odpowiedni przycisk na obudowie), wsiadamy do kabiny auta i przekręcamy kluczykiem w stacyjce. Jeśli silnik się uruchomił, wyłączamy booster i odłączamy jego klemy.

Czego absolutnie nie wolno robić, jeśli akumulator odmówił posłuszeństwa? 

Samochód powinien samodzielnie uruchomić swój silnik. Uruchamianie auta metodami „na hol” lub „na pych” działało trzydzieści lat temu. Obecnie w ten sposób można jedynie auto poważnie uszkodzić i dlatego nie warto nawet tych metod opisywać.

Zagrożenia są bardzo duże: np. uszkodzenie katalizatora w układzie wydechowym (za sprawą niespalonych resztek paliwa, które mają na niego destrukcyjny wpływ), uszkodzenie napędu rozrządu (pękniecie paska) albo jego przeskok, co może doprowadzić do poważnego zniszczenia silnika. Po prostu nie warto. Bez względu na to, co twierdzą tzw. starzy kierowcy, którzy swoją wiedzę opierają o auta z epoki PRL.

Przed zimą warto też odwiedzić mechanika, aby dokonać kontroli stanu akumulatora i uniknąć przykrych niespodzianek. Najbliższy warsztat można znaleźć w serwisie Motointegrator.

Artykuły powiązane