Zima to zły czas dla wielu podzespołów samochodu, ale zdecydowanie najgorszy dla akumulatora. W czasie zimy cierpi też silnik, który jest narażony na zimny rozruch. Dlaczego niskie temperatury tak negatywnie wpływają na akumulator oraz silnik? Jak przygotować akumulator do zimy? Jak zabezpieczyć akumulator przed mrozem a silnik przed zimnym rozruchem?

shutterstock_515641543-2.jpg

Zimy bywają bardzo kłopotliwe dla właścicieli samochodów. Trzeba liczyć się z trudnościami na drogach, ale dochodzą jeszcze problemy techniczne. Mogą one utrudnić, albo całkowicie uniemożliwić korzystanie z auta.

Na szczęście, dzięki odpowiedniemu przygotowaniu samochodu do zimy, można uniknąć większości problemów. A do tego zimy są coraz łagodniejsze. Co nie znaczy, że niegroźne.

Niskie temperatury kontra samochód

Temperatury od zera „w dół” mają wyjątkowo niekorzystny wpływ na każde auto. Bez względu na to, jaki silnik je napędza.

  • Mróz powoduje zamarzanie płynu do spryskiwaczy i dysz. Może dojść do rozsadzenia zbiornika z tworzywa sztucznego, jeśli będzie pełen i w czasie mrozu będzie w nim jeszcze letni płyn.
  • Mróz powoduje zamarzanie wody. Używanie wody w układzie chłodniczym sprawia, że układ chłodniczy nie działa we właściwy sposób. Dodatkowo, w czasie mrozu woda zamarznie i może rozsadzić chłodnicę albo przewody chłodnicze.
  • Mróz jest powodem gęstnienia płynów eksploatacyjnych, takich jak olej silnikowy i olej przekładniowy w skrzyni biegów.

Olej silnikowy bardzo trudno się rozprowadza po uruchomieniu jednostki napędowej. A to sprawia, że przez pierwszych kilkanaście sekund pracy silnika nie dociera on do wszystkich elementów mechanicznych silnika i pracują one na sucho. Jaki jest tego skutek? Przyspieszone zużycie jednostki napędowej.

Podobnie wygląda sprawa z olejem przekładniowym. Zgęstniały na skutek mrozu, a często też na skutek zużycia, powoduje trudności z właściwą pracą skrzyni biegów. Dopóki ta się nie rozgrzeje, zmiana biegów może następować z pewnym oporem.

  • Akumulator – jest najbardziej poszkodowany przez mróz. Już w temperaturze 0 stopni traci ok. 10 procent swojej mocy, Przy minus 10 st. C straty przekraczają 30 procent, a przy minus 20 st. C – już prawie 50 procent mocy. Dane dotyczą w pełni sprawnego akumulatora, naładowanego do pełna. Tymczasem jeśli auto stoi przez kilka dni, jego akumulator jest zużyty, albo samochód jest używany tylko na krótkich trasach, nawet lekki mróz może spowodować całkowite rozładowanie akumulatora.

Jaki będzie tego efekt? Kierowca będzie miał poważne problemy z uruchomieniem silnika. Zbyt mała ilość prądu nie pozwoli zasilić rozrusznika samochodu i szeregu innych podzespołów (pompy paliwa, cewek zapłonowych, świec itd.) i przez to nie będzie można uruchomić silnika.

  • Mróz może spowodować zamarznięcie zamków i przymarznięcie uszczelek w drzwiach samochodu. Pojawia się także szron na szybach. Usuwanie go za pomocą wycieraczek lub

poruszania elektrycznie sterowanymi szybami bocznymi powoduje zniszczenie wycieraczek i uszkodzenie siłowników szyb bocznych.

  • Mróz jest źródłem szeregu problemów dla silników diesla. Jeśli w baku znajduje się jeszcze tzw. letnie paliwo, w czasie mrozu może się z niego wytrącić parafina. Dlatego konieczne jest tankowanie zimowego paliwa na stacjach, odpornego na zamarzanie (przeciętnie do minus 30 st. C).
  • Mróz może też spowodować zamarznięcie płynu AdBlue (krystalizuje przy minus 11 st. C), co ma tragiczne skutki, bo wówczas płyn niszczy pompę z tworzywa sztucznego, wartą wiele tysięcy złotych. AdBlue jest obowiązkowo stosowany w dieslach, spełniających normy Euro 6.

Jak przygotować akumulator do sezonu zimowego?

Od kondycji akumulatora zależy bardzo wiele. Nikt nie chce znaleźć się w sytuacji, w której samochód nie ma siły, aby uruchomić silnik. Dlatego przed zimą warto znaleźć najbliższy warsztat w wyszukiwarce Motointegrator i umówić online wizytę - kontrolę stanu akumulatora. I nie tylko to. Co mechanik powinien sprawdzić?

  • W każdym rodzaju akumulatora – stan biegunów akumulatora (mogą wymagać oczyszczenia), stan klem (mogą wymagać oczyszczenia, nasmarowania albo wymiany), a także kondycję przewodów i oczek przewodów masowych (mogą być zardzewiałe, co będzie powodowało problemy z uruchomieniem samochodu).
  • W każdym rodzaju akumulatora – jego właściwe zamocowanie. Akumulator musi być stabilnie zamocowany, w przeciwnym razie może ulec poważnemu uszkodzeniu.
  • W akumulatorach starego typu (obsługowych – rozbieralnych) trzeba sprawdzić poziom elektrolitu. Musi być on na tyle wysoki, aby zakrywał wewnętrzne płyty akumulatora. Jeśli nie jest, mechanik musi go uzupełnić przy pomocy wody zdemineralizowanej. Za pomocą aerometru mierzy się również gęstość elektrolitu.
  • W najpopularniejszych obecnie akumulatorach bezobsługowych mechanicy sprawdzają napięcie spoczynkowe (idealne to 12,6 V).
  • Sprawdza się również napięcie ładowania. Powinno ono zawierać się w przedziale od 13,9 do 14,5 V. Jeśli jest niższe, oznacza to, że są problemy z alternatorem.

Wówczas mechanik sprawdza poprawność pracy alternatora, a także napędzającego go paska wieloklinowego oraz napinaczy paska wieloklinowego.

Nawet najlepszy akumulator nie przyda się na nic, jeśli alternator nie będzie w stanie go naładować.

  • Mechanik może również skontrolować, jak wygląda zużycie prądu po wyłączeniu silnika. Prąd jest zużywany przez szereg odbiorników, od pamięci komputerów i sterowników, po autoalarm, radio i wiele innych. Jeśli jest większy niż 0.1 A, będzie znacznie przyspieszał rozładowanie akumulatora zimą.

Musimy pamiętać o tym, że akumulator to element eksploatacyjny o ograniczonej trwałości. Można przyjąć, że wynosi ona 5 lat. Jeśli mechanik wykryje, że akumulator jest już mocno zużyty, warto go wymienić na nowy, najlepiej na bezobsługowy (średnio 200 – 400 zł w zależności od pojemności). Mechanik pomoże wybrać określone urządzenie, zgodnie z zaleceniami producenta auta.

Akumulator do samochodu można zakupić i zamontować samodzielnie (parametry akumulatora podane są w instrukcji auta). W większości aut nie jest to trudna czynność.

Jednak są dwie sytuacje, w których to mechanik musi zamontować akumulator w samochodzie.

  • Pierwsza – jest to samochód klasy premium i samodzielne wymontowanie akumulatora powoduje szereg problemów z właściwą pracą elektroniki
  • Druga – dostęp do akumulatora jest bardzo utrudniony. W niektórych modelach aut akumulator może znajdować się przy podszybiu, pod osłonami, może być zamontowany bardzo ciasno a jego wymiana może wymagać konieczności demontażu różnych elementów pod maską silnika.

Jak zabezpieczyć akumulator przed mrozem?

Istnieje kilka pewnych sposobów na zabezpieczenie akumulatora przed skutkami mrozu.

Nie wszystkie są niestety, dostępne dla każdego kierowcy.

  • Częsta jazda na długich trasach – to najlepszy sposób na przetrwanie mrozów.
  • Demontaż akumulatora w czasie mroźnych nocy i przechowywanie go w domu – nieco uciążliwe, ale bardzo skuteczne. Niemożliwe do wykonania w autach premium.
  • Jeśli auto jest rzadko użytkowane, warto zdemontować akumulator raz na kilka dni i naładować go w domu do pełna za pomocą prostownika (na przykład przez całą noc.
  • W komfortowej sytuacji są posiadacze ogrzewanych garaży, znajdujących się przy domach jednorodzinnych, albo na parterach i w podziemiach domów wielorodzinnych. Auto parkowane w miejscu, gdzie panuje dodatnia temperatura, z pewnością nie będzie narażone na problemy z akumulatorem. Chyba, że będzie stało bezczynnie przez wiele dni.
  • Lekkie, aluminiowe, blaszane garaże raczej nie zapewniają dużej ochrony przed silnym mrozem. Chronią za to przed osadzaniem się szadzi.
  • W pewnym stopniu pomaga specjalny pokrowiec na akumulator. Trzeba dobrać go do rozmiaru akumulatora. Takie „ubranko” sprawia, że temperatura akumulatora jest o parę stopni C wyższa, niż temperatura powietrza.
  • Można zastosować prowizoryczne rozwiązanie i okryć akumulator kocem. Ale też nie ma co liczyć na duży efekt takich działań.
  • Nie warto za to ocieplać akumulatora styropianem czy wełną mineralną. To nie działa. Akumulator to nie dom. Można tylko zaśmiecić wnętrze komory silnika.

Czy można równocześnie ochronić akumulator przed rozładowaniem a silnik przez zimnym rozruchem? Można. Warto zastanowić się też nad kupnem elektrycznej grzałki do silnika. Grzałki są produkowane w kilku rodzajach. W najprostszej wersji grzałka składa się z przewodu zasilającego (podłącza się go do gniazdka 230V standardowej sieci elektrycznej), grzałki elektrycznej, pompy elektrycznej i termostatu. Zadaniem urządzenia jest podgrzanie płynu chłodniczego. To pozwala ogrzać blok silnika i olej silnikowy i w konsekwencji, pozwala uniknąć szkodliwego, zimnego rozruchu.

Ale warto zwrócić uwagę na produkty o większej liczbie funkcji. W najbardziej rozbudowanej wersji mogą one równocześnie podgrzewać płyn chłodniczy, ogrzewać miskę olejową (grzałka kontaktowa), nagrzewać wnętrze kabiny auta (za pomocą nagrzewnicy elektrycznej) i podładować akumulator. Taka grzałka zazwyczaj posiada nowoczesny moduł sterujący, umożliwiający zaprogramowanie pracy urządzenia (np. co dzień o tej samej porze, przed wyjazdem do pracy wnętrze będzie ogrzewane, płyn i olej podgrzewane, a akumulator ładowany) albo ustawianie go wedle potrzeb w danej chwili. Jest to specyficzny rodzaj ogrzewania postojowego, które wymaga podłączenia do standardowej sieci 230 V.

Rozwiązanie to jest często stosowane przez mieszkańców Skandynawii.

Grzałki oczywiście nie zastosuje ktoś, kto mieszka w bloku, chyba, że będzie do niej wyprowadzał przewód zasilający przez okno. Taka grzałka to idealne rozwiązanie dla kogoś, kto posiada swój własny dom i działkę, na której może postawić auto. Jedynym ograniczeniem jest wówczas długość przedłużacza zasilającego.

Grzałka sprawia, że silnik uruchamia się bardzo łatwo, rozgrzany olej silnikowy jest błyskawicznie rozprowadzany. Kierowca wsiada do ciepłego wnętrza i może od razu ruszać. Rozgrzany płyn chłodniczy umożliwia korzystanie z pełnej mocy ogrzewania.

Zima nie musi być pasmem udręki dla kierowcy. Wystarczy się do niej odpowiednio przygotować.

Artykuły powiązane