Eksploatacja

Cudowne środki nie działają i nie zastąpią interwencji mechanika!

Wypalona uszczelka pod głowicą? Przeciekająca skrzynia biegów? Wyeksploatowany silnik, zużywający ogromne ilości oleju silnikowego? Nieszczelna chłodnica? Piszczący pasek? Wystarczy zastosować jeden środek chemiczny i po problemie!
Prawda jest jednak zupełnie inna – większość środków chemicznych w żaden sposób nie naprawi samochodu i nie zastąpi interwencji mechanika.

cudowne środki.jpeg

W sklepach motoryzacyjnych i w serwisach aukcyjnych można znaleźć setki produktów chemicznych, które służą do regeneracji i napraw itd. To bardzo wygodne rozwiązanie! Jedno opakowanie cudownego środka, zaaplikowane w odpowiednie miejsce – i po problemie! Cala naprawa wykonana we własnym garażu, albo na parkingu przed blokiem! Koszt 30 złotych! Zaoszczędzone wielokroć więcej.

Niestety, tak to nie działa.

Środki chemiczne, które wspierają, ale nie leczą

Są środki chemiczne, które zdecydowanie warto stosować i to regularnie, albowiem ich stosowanie jest korzystne. Przykładem mogą być dodatki do paliwa, przeznaczone do czyszczenia wtryskiwaczy w silnikach benzynowych i wysokoprężnych. Czyszczą one układy paliwowe z drobnych osadów, usuwają wilgoć, zmniejszają spalanie. Są doskonałym wsparciem typowych czynności serwisowych, takich jak terminowa wymiana filtra paliwa, chroniącego układ paliwowy przed zanieczyszczeniami.

Ale równocześnie, tego typu środki nie naprawią mocno zużytych wtryskiwaczy (np. po przekroczeniu 150 – 200 tys. km przebiegu), ani nie usuną z nich zanieczyszczeń, które zablokowały wtryskiwacz po zatankowaniu zanieczyszczonego paliwa. W takich sytuacjach pomóc może tylko profesjonalne czyszczenie układu wtryskowego, regeneracja wtryskiwaczy albo ich wymiana na nowe. Butelka płynu za 17 zł nie zastąpi mechanika. I podobnie jest z pozostałymi środkami.

Środek chemiczny do naprawy silnika  - usuwa wszystkie problemy!

Zmniejsza zużycie paliwa! Zmniejsza zużycie oleju silnikowego! Wycisza jednostkę napędową! Zdecydowanie ogranicza emisję spalin! Czyli – prawdziwy cud. Auto będzie zużywać zdecydowanie mniej paliwa, nie będzie trzeba dolewać litrowego opakowania oleju z beczki co kilkaset kilometrów. Przestaną tłuc panewki, a podczas jazdy samochód nie będzie zostawiał za sobą zasłony dymnej!

Cud, prawdziwy cud. I co ważne – często stosowany. Gdzie i przez kogo? Przez nieuczciwych handlarzy, albo drobnych cwaniaczków, którzy chcą sprzedać zepsuty samochód i zakamuflować jego niedomagania. Albowiem, faktycznie, środek przez pewien czas wycisza silnik zmniejsza zużycie oleju i przez to, ogranicza dymienie.

Środki do chemicznej naprawy silnika w praktyce zagęszczają olej silnikowy. Czy jest to korzystne dla jednostki napędowej? Olej silnikowy jest płynną częścią silnika i nie bez powodu producent samochodu dobiera olej o konkretnej specyfikacji. Jak z takim zagęszczonym olejem poradzą sobie wąskie kanaliki olejowe? Jak poradzi sobie z nim smok olejowy? Jak stosowanie takiego gęstego wynalazku wpłynie na hydrauliczny napinacz łańcucha rozrządu?

Co jest powodem tego, że w silniku stukają panewki (łożyska ślizgowe)? Najprawdopodobniej poprzedni właściciel auta oszczędzał na serwisowaniu, nieregularnie wymieniał olej silnikowy, albo stosował olej bardzo niskiej jakości. Doszło do zablokowania kanalików, olej nie docierał do panewek i doszło do ich zatarcia i obrócenia. W jaki sposób środek do chemicznej naprawy silnika ma naprawić uszkodzone panewki? Może tylko wyciszyć ich stuki. I to przez pewien czas.
Co jest powodem tego, że silnik zużywa duże ilości oleju silnikowego? Najprawdopodobniej powodem jest bardzo silne zużycie silnika i jego elementów, np. pierścieni tłokowych. W jakich sposób środek do chemicznej naprawy silnika je naprawi i „odmłodzi”? To nie jest naprawa, tylko, krótkotrwałe maskowanie problemów.

Środków do chemicznej naprawy silnika nie należy mylić z modyfikatorami tarcia, które zwiększają lepkość oleju i są stosowane, np. w autach wyczynowych.

Chemiczny uszczelniacz skrzyni biegów – olej przekładniowy przestaje wyciekać po jednym użyciu!

Wycieki oleju przekładniowego z manualnej skrzyni biegów to równie groźna sprawa, jak wyciek oleju silnikowego z jednostki napędowej. Powodem może być uszkodzona (zużyta) uszczelka pomiędzy silnikiem, uszkodzone uszczelki półosi albo rozszczelnienie obudowy skrzyni biegów. Nawet niewielki wyciek oleju przekładniowego jest groźny, albowiem prowadzi do przyspieszonego zużycia elementów mechanicznych. Im większy wyciek, tym większe ryzyko zatarcia.

Tymczasem bez problemu można kupić dodatki do oleju przekładniowego, które mają eliminować wycieki. W jaki sposób? Środki są przeznaczone do zapewnienia elastyczności uszczelkom. I w ten właśnie sposób mają zapobiec wyciekom. A zatem, są to środki bardziej prewencyjne, niż „lecznicze”. Tak samo, jak środki do czyszczenia wtryskiwaczy.

Czy stosowanie uszczelniacza naprawi mocno zużytą uszczelkę  pomiędzy silnikiem a skrzynią, albo oringi półosi? Oczywiście, że nie. Jedynym rozwiązaniem problemu jest montaż nowych uszczelek, przez mechanika.

Środek do naprawy uszczelki pod głowicą! Cud w małej butelce! Niech inny płacą tysiące, Ty naprawisz uszczelkę pod głowicą za 50 zł!

Wystarczy dodać środek do układu chłodniczego i po problemie! Niektóre środki regenerują wszystko, inne uszczelniają tylko układ chłodniczy, dzięki czemu płyn chłodniczy przestaje się przedostawać do oleju silnikowego. Tak się składa, że olej silnikowy w układzie smarowania pracuje pod znacznie większym ciśnieniem niż płyn chłodniczy w układzie chłodzenia. I zazwyczaj to olej silnikowy przedostaje się do płynu chłodniczego, gdy dojdzie do uszkodzenia uszczelki pod głowicą. Jest to między innymi powodem powstawania tzw. majonezu pod korkiem zbiorniczka wyrównawczego. Uszczelka znajdująca się pomiędzy blokiem silnika a głowicą, jest narażona na ogromne ciśnienie i bardzo wysokie temperatury. Dlatego też produkuje się ją z metalu oraz kompozytów. W jaki sposób cudowny środek ma ją zregenerować, uszczelnić i zapewnić warunki do jej dalszego użytkowania? Jest to kompletnie nierealne.

Do uszkodzenia uszczelki pod głowicą dochodzi najczęściej na skutek przegrzania silnika, będącego efektem złej pracy układu chłodniczego. Trzeba zatem nie tylko wymienić samą uszczelkę (co jest czynnością bardzo skomplikowaną), ale również skontrolować, czy układ chłodniczy pracuje we właściwy sposób. Wlanie cudownego środka do układu w żaden sposób nie rozwiąże żadnego z problemów.

Środek do naprawy turbosprężarki – działa bez demontażu!

Turbosprężarki wspierają pracę niemal każdego, współczesnego silnika diesla, a także sporej części silników benzynowych. Choć ich ceny spadły w ostatnich latach, nadal nie należą do tanich części. I nadal, ulegają uszkodzeniom. Często ich powodem są zanieczyszczenia, które osiadają na turbinie. Jak je wyczyścić? Wystarczy zdemontować rurę dolotową za przepływomierzem, w trakcie pracy silnika wprowadzić do niej środek czyszczący – i po problemie. Zanieczyszczenia znikną, nagary się rozpuszczą. Wszystko będzie działać jak nowe.

Pomyślmy przez chwilę. Nawet, gdyby to była prawda i cudowny środek by faktycznie działał. Co stałoby się z rozpuszczonymi nagarami, sadzą i innymi zanieczyszczeniami? Trafiłyby do intercoolera, a potem, po otwarciu zaworów dolotowych, wraz z powietrzem do komór spalania silnika. Czy wprowadzenie takiej ilości zanieczyszczeń nie wywołałoby żadnych problemów? To po co w takim razie stosować filtr powietrza?

Nie trzeba kupować nowej turbosprężarki. Każdą można zregenerować. Ale aby we właściwy sposób przeprowadzić ten proces, trzeba ją po pierwsze zdemontować, a po drugie, rozebrać. Tylko wtedy można dokładnie zweryfikować stan wirnika turbiny, wirnika sprężarki, koła kierownicy, gruszki i innych. I tylko wtedy, po rozebraniu turbiny, można dokładnie wyczyścić części, wchodzące w jej skład, z nagarów, osadów i innych zanieczyszczeń, bez obaw o to, że trafią one do silnika.

Uszczelniacz chłodnicy – wsypujesz i po problemie!

Wycieki płynu chłodniczego z układu? Mokra chłodnica? Plamy z płynu chłodniczego pod samochodem? Po prostu wsyp małe opakowanie proszku, albo wlej opakowanie cudownego środka do układu i wszystko zostanie uszczelnione! Czy to działa? Co jest powodem wycieków z chłodnicy? Korozja, albo uszkodzenia mechaniczne. Lepszym rozwiązaniem, niż stosowanie magicznego proszku, byłoby zlokalizowanie miejsca wycieku i zaklejenie go klejem do spawania na zimno. Z pewnością efekt byłby bardziej trwały, niż w przypadku magicznego proszku. Czy krążący w układzie chłodzenia proszek nie zapcha nam poszczególnych kanalików chłodnicy? Czy nie zapcha on nagrzewnicy? Czy nie będzie szkodliwy dla pompy cieczy chłodzącej?Stosowanie takich środków zdecydowanie mija się z celem. Układ chłodniczy chroni silnik przed przegrzaniem, które może doprowadzić do przepalenia uszczelki pod głowicą a nawet do zatarcia jednostki napędowej. Ciśnienie w układzie chłodzenia nie jest zbyt duże, ale większa nieszczelność dość szybko powoduje utratę większości płynu chłodniczego. Dlatego jedynym rozwiązaniem przy awarii chłodnicy jest jej wymiana na nową. Lepiej kupić najtańszy zamiennik, niż liczyć na działanie cudownych środków.

Piszczący pasek klinowy? Spryskaj i ciesz się ciszą!

Pasek klinowy to mniejszy brat paska rozrządu. Ma podobną budowę – to kauczuk z metalowym wzmocnieniem. Pasek klinowy napędza alternator, a także, zależnie od modelu auta: pompę wspomagania układu kierowniczego, sprężarkę klimatyzacji, a czasami inne podzespoły osprzętu silnika. Kiedy pasek piszczy, ostrzega o tym, że może być zużyty, źle napięty, albo pracuje z mocno wytartymi kołami pasowymi. Tego ostrzeżenia nie wolno lekceważyć, chyba, że chcemy wrócić do domu na lawecie, gdy zabraknie nam prądu, bo zerwany pasek przestanie ładować alternator. Pasek wieloklinowy kosztuje kilkadziesiąt złotych. Do wielu aut można go kupić za 30 zł. Wytrzymuje minimum kilkadziesiąt tysięcy kilometrów przebiegu. Jaki jest sens kupowania do niego środka, który będzie go wyciszał? Awaria napinacza paska wieloklinowego prędzej czy później spowoduje problemy z pracą alternatora i innych, napędzanych elementów, np. przerywaną pracę wspomagania albo klimatyzacji. Czy warto ryzykować pryskanie paska preparatem, który go wyciszy? Jeśli ktoś chce, to nawet nie musi kupować cudownego środka. Nasi dziadkowie, za czasów PRL stosowali do tego celu miód. Sztuczny, bo innego nie było w sprzedaży. Poprawiał przylegania paska.
Może zamiast przerabiania samochodu na mobilny ul, lepiej kupić nowy pasek?

Wycieki z układu wspomagania? Dolej i już ich nie ma!

W hydraulicznych oraz elektrohydraulicznych układach wspomagania kierownicy stosuje się płyn wspomagania. Do prawidłowego działania układu niezbędny jest jego odpowiedni poziom. Kiedy dochodzi do wycieków, pojawiają się problemy – najpierw przerywane działanie wspomagania, a potem może dojść do zatarcia pompy, najdroższej części układu. Oczywiście, bez problemu można znaleźć środki do uszczelniania układu. Większość z nich działa na uszczelki, regenerując je i zapewniając im odpowiednią elastyczność, która przekłada się na szczelność. Zatem znów możemy mówić raczej o dobrym działaniu prewencyjnym, a nie o wyeliminowaniu problemu. Płyn wspomagania może wyciekać z szeregu miejsc: z uszczelek pompy wspomagania, z węży układu wspomagania, z przekładni kierowniczej, albo z chłodnicy płynu wspomagania. Płyn pracuje pod dużym ciśnieniem.

Potrzebna jest odpowiednia diagnostyka i wymiana uszkodzonych uszczelnień na nowe. Tylko wtedy można mieć pewność, że układ będzie działał i nie będzie z niego wycieków podczas jazdy. Nie ma cudownych środków. Pomóc może tylko rzetelny mechanik.
Cudowne środki nie działają w ogóle, działają połowicznie, albo tylko maskują problem na pewien czas.  Niektóre mogą służyć jako wsparcie standardowych działań serwisowych. Jednak w żaden sposób nie zastąpią one odpowiedniej diagnostyki i naprawy.

W przypadku wystąpienia objawów awarii zachęcamy do skorzystania z profesjonalnych i niezależnych warsztatów samochodowych, zrzeszonych w sieci Motointegrator.

Wystarczy kilka chwil, aby umówić wizytę w wybranym warsztacie, w swojej okolicy, za pośrednictwem strony Motointegrator.com. Mechanicy przeprowadzą diagnostykę, określą przyczynę awarii i koszty jej usunięcia. I żaden cudowny środek nie zastąpi ich wiedzy, doświadczenia, narzędzi i pracy, a także części, które zostaną użyte do naprawy.

To oczywiste, że każdy boi się wydatków. Można kupić tańsze części. Najtańszy zamiennik będzie lepszym rozwiązaniem, niż najdroższy, cudowny środek do naprawy.

Artykuły powiązane