Coraz więcej marek samochodowych decyduje się na zelektryfikowanie swoich modeli. O tym, że mamy do czynienia z samochodem elektrycznym, informuje zielona tablica rejestracyjna. Jest to coraz częsty widok w Polsce, zwłaszcza w miastach, w których funkcjonuje car-sharing. To bowiem tam najczęściej trafiają auta napędzane silnikiem elektrycznym.

samochody elektryczne.jpg
Z artykułu dowiesz się o:

  1. Jaka jest historia samochodów elektrycznych?
  2. Jak działa samochód elektryczny?
  3. Czy samochody elektryczne można naprawić w każdym warsztacie?
  4. Kiedy warto kupić samochód elektryczny?
  5. Czy samochód elektryczny nadaje się do długich podróży?
  6. O czym trzeba więc pamiętać, decydując się na samochód elektryczny?
  7. Samochody elektryczne – czy są przyszłością motoryzacji?


Samochody elektryczne
są przede wszystkim odpowiedzią na kryzys klimatyczny, zanieczyszczenie powietrza i rosnące normy spalania. Jedną z przyczyn powstawania smogu są pojazdy napędzane silnikami spalinowymi – benzynowymi i wysokoprężnymi. W dużych, zakorkowanych miastach transport publiczny i indywidualny odpowiada nawet za ponad 60% zanieczyszczeń pyłami PM10. 

Z tego powodu coraz więcej władz miast decyduje się na ograniczenie ruchu samochodowego, zwłaszcza indywidualnego. Dotyczy to przede wszystkich zabytkowych śródmieści, w których problem zanieczyszczenia, ale i zatłoczenia jest największy. Restrykcjom tym wymykają się często samochody elektryczne, którymi można wjechać na wiele ulic niedostępnych dla aut z silnikiem spalinowym. To jedna z korzyści, które czekają na kierowców wybierających napęd elektryczny.

Jaka jest historia samochodów elektrycznych?

Choć auta z napędem elektrycznym wydają się nowością, wcale nią nie są. Wręcz przeciwnie, auta elektryczne były znane niemal od początków motoryzacji, na długo przed pojawieniem się silników benzynowych i wysokoprężnych. Już w 1834 roku Thomas Devenport, Amerykanin szkockiego pochodzenia, skonstruował powóz zasilany ogniwami galwanicznymi Volty. Pierwsze samochody, a właściwie karety elektryczne wykorzystywane były jako taksówki i można było je ujrzeć na ulicach Berlina, Paryża, Londynu czy Moskwy. Przypomnijmy, że nadal mówimy o XIX wieku.

Ze względu na niewielki zasięg, ciężkie baterie i ogromny koszt produkcji auta elektryczne zostały wyparte przed modele spalinowe. Dużą cegiełkę dołożył do tego sam Ford T, którego niska cena i masowa produkcja zdefiniowała przyszłość motoryzacji. Przez dekady udoskonalano głównie silniki benzynowe i Diesla, w czym nie przeszkodził nawet kryzys naftowy z 1973 roku. Na pierwszy masowo produkowany samochód elektryczny trzeba było poczekać do 1996 roku, w którym General Motors zaprezentowało eksperymentalny model EV1. Produkowane do 1999 roku dwumiejscowe coupe było dostępne jedynie w formie leasingu. Początkowo trafiło wyłącznie do mieszkańców Los Angeles, Phoenix i Tucson. Na jednym ładowaniu General Motors EV1 był w stanie przejechać ok. 260 km. Przygoda modelu EV1 zakończyła się dość nieoczekiwanie – mimo protestów użytkowników wszystkie egzemplarze oddano do kasacji. Powodem była niewielka opłacalność przedsięwzięcia.

Prawdziwym przełomem na rynku aut elektrycznych było wejście na rynek marki Tesla. Firma Elona Muska wprowadziła w 2008 roku na rynek sportowy model Roadster, stworzony we współpracy z brytyjskim Lotus Cars. Jeszcze większym sukcesem rynkowym okazał się model S, czyli 5-drzwiowy liftback.  Zaprezentowany w 2012 roku luksusowy samochód zaszokował swoimi osiągami – był w stanie rozpędzić się do 100 km/h w zaledwie 3,2 sekundy. Dużą popularność zapewnił marce także autopilot, który jest w stanie automatycznie sterować samochodem np. na autostradzie. Ogromny wkład w rozwój samochodów elektrycznych miał także Nissan Leaf. Produkowany od 2010 japoński kompakt to najpopularniejszy elektryk na świecie.

Jak działa samochód elektryczny?

Zastąpienie silnika spalinowego napędem elektrycznym ma wiele zalet. Z konstrukcji samochodu znikają najbardziej awaryjnie podzespoły, czyli układ wtryskowy, cylindry, głowica, filtry, skrzynia biegów, sprzęgło, zawory i wiele innych części typowych dla samochodów spalinowych. Dla odmiany silnik elektryczny wraz z falownikiem i niezbędnymi elementami ma wielkość małego odkurzacza i mieści się pomiędzy kołami. Ma dużo prostszą budowę i jest niemal niezawodny. Aby napędzić koła drugiej osi nie trzeba stosować wału napędowego – wystarczy zamontować drugi silnik.

Dużą zaletą samochodów elektrycznych jest ich kultura pracy. Silniki elektrycznie nie generują żadnych drgań i są bardzo ciche. Dysponują dużym momentem obrotowym już od najniższych obrotów, więc moc silnika elektrycznego rozwijana jest płynnie i liniowo. Jako że jednostki te rozpędzają się do kilkunastu tysięcy obrotów na minutę, rolę skrzyni biegów przejmuje przekładnia redukcyjna o przełożeniu 9:1. Bieg wsteczny nie jest potrzebny, bowiem wystarczy odwrócić biegunowość silnika.

To nie koniec zalet silnika elektrycznego. Elektryczna jednostka nie ma najmniejszych problemów z „odpaleniem” podczas dużych mrozów, a dodatkowo może odzyskiwać energię w momencie hamowania. Wpływa to także na mniejsze zużycie hamulców. Prąd zasilający silnik magazynowany jest w akumulatorach litowo-jonowych, które stanowią ok. 30 procent kosztu produkcji samochodu. Baterie  umiejscowione są najczęściej pod podłogą, co pozwala obniżyć środek ciężkości auta. Mają zazwyczaj pojemność od 40 do 70 kWh, choć spotykane są także modele z akumulatorami o pojemności 100 kWh.

Kiedy warto kupić samochód elektryczny?

Współczesne samochody elektryczne mają zasięg rzędu 300-500 km. Mimo to w dalszym ciągu stanowią propozycję głównie do miasta. Idealnie nadają się na krótkie dystanse, np. dojazdy do pracy. Dzięki temu po kilku dniach użytkowania auta wystarczy podłączyć je do gniazdka 230V w garażu i naładować je do pełna z wykorzystaniem taniej taryfy nocnej. Koszt pokonania 100 km Volkswagenem ID.3 to zaledwie ok. 10 zł.

Nieco więcej kłopotu mogą mieć mieszkańcy budynków wielorodzinnych, którzy nie dysponują własnym garażem. Jest jednak i na to sposób. Korzystając z ładowarki szybkiego ładowania można uzupełnić baterię do 80% w niewiele ponad godzinę. Stacje ładowania znajdują się często w atrakcyjnych miejscach, np. w pobliżu centrów handlowych, przez co można połączyć ładowanie samochodu elektrycznego z zakupami.

Czy samochód elektryczny nadaje się do długich podróży?

To zależy. Jeśli zamierzasz podróżować pomiędzy dwoma punktami, które znajdują się w zasięgu jednego ładowania i masz możliwość doładować ogniwa w każdym z nich, nie ma większego problemu. Pojawia się on wówczas, gdy konieczne jest doładowanie akumulatorów na trasie. Trzeba wtedy planować postój na stacji ładowania, co wiąże się z ryzykiem – stanowiska mogą być zajęte. Dodatkowo szybkie ładowarki znajdują się głównie w pobliżu dużych miast. Do jazdy autostradowej wciąż lepszym wyborem pozostają więc samochody spalinowe. Alternatywą dla samochodów elektrycznych mogą być  hybrydy plug-in. W cyklu miejskim można z nich korzystać jak z elektryków, natomiast na dłuższych dystansach napęd elektryczny wspierany jest silnikiem spalinowym.

Czy samochody elektryczne można naprawić w każdym warsztacie?

Wiele wątpliwości budzi serwisowanie i naprawa e-pojazdów, ale jak się okazuje, zupełnie niesłusznie. W pierwszej kolejności warto wyjaśnić, że wygląda ona nieco inaczej niż obsługa aut spalinowych. W napędzie elektrycznym nie wymienia się oleju, filtrów i płynów eksploatacyjnych, więc tak częste wizyty w warsztacie nie są konieczne. Szacuje się, że liczba podzespołów w aucie elektrycznym jest 6 razy mniejsza niż w pojeździe o napędzie konwencjonalnym. Wymiana EGR-u, panewek, koła dwumasowego, turbosprężarki, DPF-u, wtryskiwaczy czy sprzęgła nie jest więc konieczna – tych podzespołów po prostu nie ma.

O czym trzeba więc pamiętać, decydując się na samochód elektryczny?

Podstawą jest wymiana płynu chłodzącego baterie. Należy robić to co 4 lata lub okres wskazany przez producenta samochodu. Konieczna jest też wymiana oleju w przekładni napędowej. W odróżnieniu od oleju silnikowego interwał wymiany nie wynosi jednak 10-15 tys. km, a ok. 150 tys. km. Reszta interwencji jest podobna do tych w standardowym samochodzie spalinowym. Wymiany klocków hamulcowych, amortyzatorów, filtra kabinowego czy opon podejmie się każdy warsztat.

Nieco inaczej jest podczas prac z samym układem napędowym. W przypadku uszkodzenia ogniw, silnika elektrycznego lub falownika należy udać się do wyspecjalizowanego warsztatu. Naprawy te wymagają nie tylko specjalistycznych narzędzi, ale i sporej wiedzy. Prace z wysokim napięciem są bardzo niebezpieczne, dlatego nie należy przeprowadzać ich we własnym zakresie.


Sprawdź warsztaty w Twojej okolicy specjalizujące się w kontroli akumulatora wysokonapięciowego pojazdu elektrycznego >>


Samochody elektryczne – czy są przyszłością motoryzacji?

Dynamiczna elektryfikacja motoryzacji jest faktem. Do elektrycznej rewolucji dołącza coraz więcej producentów samochodowych, a dopłaty i ulgi podatkowe zachęcają do zakupu. Mimo to e-samochody w dalszym ciągu pojawiają się głównie na zachodzie czy w Chinach. Jak sytuacja wygląda w Polsce? Według raportu Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar w pierwszym półroczu 2019 roku zarejestrowano w Polsce 945 aut w pełni elektrycznych (BEV). To niewiele, bowiem jest to 0,34 proc. ogółu wszystkich zarejestrowanych w tym czasie samochodów osobowych. Co więcej aż 96,8 proc. tej wartości to samochody zakupione na firmę – głównie do car-sharingu. Ma to jednak swoją zaletę. Dzięki możliwości wynajmu samochodu na minuty kierowcy mogą przetestować samochody elektryczne i przekonać się do napędu elektrycznego.

Rozwój segmentu aut elektrycznych w Polsce zależy głównie od infrastruktury i cen energii. W styczniu 2021 roku w Polsce znajdowało się 1385 stacji ładowania, czyli 70 więcej niż w grudniu. Liczba ta stale rośnie. Ogólnodostępnych ładowarek przybywa, ale to nie one będą podstawowym źródłem energii dla e-pojazdów. Coraz więcej osób decyduje się na przydomowe instalacje fotowoltaiczne, które idealnie nadają się do ładowania aut elektrycznych. Energia produkowana ze słońca jeszcze bardziej zmniejsza koszt użytkowania samochodu w cyklu miejskim. Na rozwój elektromobilności może wpłynąć także zapowiadana kontynuacja dofinansowań z NFOŚiGW. Warto też podkreślić, że samochody elektryczne pozwalają odliczyć od podatku więcej niż auta spalinowe. Maksymalny limit wartości auta to bowiem 225 tys. zł, a nie 150 tys. zł.

Artykuły powiązane