Eksploatacja

Diesel przestał być oszczędny? Sprawdź, co mogło się stać

Co powoduje, że w samochodzie z silnikiem wysokoprężnym znacząco rośnie zużycie paliwa? Czy wyższe spalanie aut z silnikami wysokoprężnymi to oznaka poważnej awarii?

shutterstock_551629495-2.jpg

Dlaczego kierowcy decydują się na zakup auta z silnikiem diesla? Przede wszystkim dlatego, że jest ono bardziej oszczędne od swojego benzynowego odpowiednika. Jednak realne zużycie paliwa jest zawsze zdecydowanie wyższe od tego, które podaje producent. Dlatego przed zakupem warto sprawdzać raport spalania, dotyczące danego modelu auta.

Dziś nie będziemy się jednak zajmować rozbieżnościami pomiędzy spalaniem fabrycznym a rzeczywistym. Zajmiemy się problemem, który może dotyczyć każdego użytkownika diesla – nagłym, mocno zauważalnym wzrostem zużycia paliwa.

Współczesne silniki wysokoprężne są z jednej strony mocne, tak samo jak ich benzynowe odpowiedniki, a z drugiej oszczędne. To zasługa bardzo precyzyjnych wtryskiwaczy układów Common Rail, dawkujących paliwo podane pod wysokim ciśnieniem przez pompę wtryskową oraz turbodoładowania. Niestety, osprzęt silników diesla jest bardzo drogi i podatny na awarie, spowodowane przede wszystkim nieodpowiednią eksploatacją. Równie skomplikowane i drogie w naprawach są podzespoły, mające na celu oczyszczanie spalin z trujących tlenków azotu, węglowodorów oraz pyłów i sadzy, znanych jako cząstki stałe. A do tego wszystkiego auta z silnikami wysokoprężnymi, czy to nowe, czy używane, są o 20% droższe od swoich benzynowych odpowiedników.

Nic zatem dziwnego, że użytkownik takiego samochodu zaczyna się poważnie denerwować, kiedy auto zaczyna nagle zużywać znacznie więcej paliwa, co ma decydujący wpływ na koszty utrzymania pojazdu. Aby ułatwić identyfikację i usunięcie problemu, wymienimy wszystkie możliwe przyczyny, mające wpływ na zwiększone zużycie paliwa przez silnik diesla. Zaczniemy od tych najprostszych, które każdy kierowca może sprawdzić samodzielnie.

Diesel zużywa więcej paliwa? Być może coś jest po prostu włączone... 

Co może mieć wpływ na zwiększone zużycie paliwa?

  • Pracująca klimatyzacja – obecnie znajduje się na pokładzie niemalże każdego auta. Jej uruchomienie powoduje dodatkowe obciążenie silnika (sprężarka klimatyzacji jest napędzana przez pasek wieloklinowy, przekazujący napęd z koła pasowego wału korbowego), co skutkuje większym spalaniem. O ile? Średnio od 1 do 2 l/100km.

Im mniejsza pojemność jednostki napędowej, tym większe jej obciążenie i większe zużycie paliwa.  

Jeśli układ klimatyzacji jest uszkodzony, kierowca może wcisnąć przycisk A/C i... zapomnieć o tym. Spalanie znacząco wzrośnie, a chłodu nie będzie. Wystarczy, że w układzie klimatyzacji będą nieszczelności, albo któryś element ulegnie uszkodzeniu.

  • Włączony napęd na cztery koła. Silniki wysokoprężne dominują pod maskami prawdziwie dużych terenówek i pickupów, a także modnych crossoverów i SUV. Duża część z nich posiada napęd na obie osie. W ten układ mogą być również wyposażone luksusowe limuzyny z autosegmentu D i E. O ile zwiększa się spalanie, jeśli używamy napędu na obie osie? W wersji optymistycznej – o 1,5 – 2 l/100km.

...albo ciśnienie w kołach jest zbyt niskie

  • Jazda na niedopompowanych oponach zwiększa spalanie, przyspiesza zużycie opon i jest bardzo niebezpieczna. Skupmy się jednak na spalaniu. Zbyt niskie ciśnienie w jednym z kół, np. o 0,5 – 0,6 bara, powoduje zwiększenie zużycia paliwa o około 4 – 5 %.

O zbyt niskim ciśnieniu powinien ostrzegać układ kontroli ciśnienia TPMS. Jeśli jest to układ pośredni (działający na bazie wskazań z czujników prędkości obrotowej ABS), nie jest to układ doskonały.

Dlatego warto co pewien czas sprawdzać ciśnienie w oponach i w razie potrzeby je dopompować, a w przypadku uszkodzenia oddać do warsztatu wulkanizacyjnego.

Może zmienił się sposób wykorzystania samochodu? 

Jazda z kompletem pasażerów? Ciągnięcie przyczepy? Przewożenie ciężkich towarów? To wszystko ma wpływ na zwiększenie zużycia paliwa. Ale nie tylko.

  • Zmiana stylu jazdy – diesle „lubią” spokojny styl jazdy, pozbawiony agresji, w którym wszystko odbywa się płynnie. Agresywna jazda powoduje zwiększone zużycie paliwa. Do tego powoduje niepotrzebne obciążenia układu korbowo tłokowego i przekłada się na bardzo szybkie zużycie drogiego dwumasowego koła zamachowego.
  • Zmiana terenu jazdy – samochód z silnikiem spalinowym (także benzynowym) zużywa najmniej paliwa, kiedy jest eksploatowany poza miastem, na dalekich trasach, gdzie przez wiele godzin pracuje w optymalnej temperaturze. Oczywiście, tylko w sytuacji, w której kierowca jeździ z ekonomiczną prędkością 70 – 100 km/h (przy większych prędkościach auto również zaczyna zwiększać spalanie). Kiedy kierowca zacznie więcej jeździć po mieście, a zwłaszcza na krótkich trasach, auto zacznie zużywać więcej paliwa. W czasie pokonywania pierwszych kilku kilometrów silnik pracuje na wzbogaconej mieszance, aby można było go rozgrzać jak najszybciej do temperatury roboczej

W przypadku diesli jazda na krótkich trasach prowadzi do przyspieszonego zużycia silnika i spowoduje zapchanie filtra cząstek stałych DPF/FAP.

Krótkotrwałe zwiększenie zużycia paliwa – to nie powód do obaw! 

Każde auto z silnikiem wysokoprężnym, produkowane od 2006 r., powinno mieć filtr cząstek stałych DPF (suchy) lub FAP (mokry). Filtr służy do wypalania popiołów i sadzy (czyli tzw. cząstek stałych). Do ich wypalenia powinno dochodzić w trakcie dynamicznej jazdy poza miastem, gdy temperatura spalin osiąga duże wartości (ok. 600 st. C). Jeśli kierowca jeździ ciągle po mieście, komputer uruchamia tzw. wypalanie aktywne. Nie zawsze jest ono sygnalizowane. Ale łatwo to zauważyć. Nagle znacząco wzrasta zużycie paliwa (układ paliwowy dotryskuje większe ilości, aby podnieść temperaturę spalin), zwiększają się obroty silnika, a komputer może dodatkowo uruchomić ogrzewanie tylnej szyby, albo inny układ, żeby zwiększyć obciążenie silnika. Takiego procesu nie wolno przerywać. Po kilku minutach wszystko wraca do normy.

Czytaj więcej:

Filtr cząstek stałych DPF - zmora większości współczesnych diesli

Filtr cząstek stałych FAP - francuski wynalazek w praktyce

Brak płynu katalitycznego zwiększa zużycie paliwa w dieslu

Płyn katalityczny (np. Eolys) stosuje się w autach z mokrymi filtrami cząstek stałych FAP. Płyn ma za zadanie obniżenie temperatury samozapłonu sadzy o ok. 200 st. C. Dzięki temu filtr może się łatwiej oczyścić, nawet podczas jazdy po mieście. Kiedy brakuje płynu, kierowca jest ostrzegany za pomocą odpowiedniej kontrolki.

Jeśli płyn nie zostanie uzupełniony, komputer wprowadza silnik w tryb awaryjny. Następuje obniżenie mocy jednostki napędowej i znaczne zwiększenie zużycia paliwa. Co gorsza, w krótkim czasie zniszczeniu ulega sam bardzo drogi filtr FAP.

Brak płynu AdBlue zwiększa zużycie paliwa w dieslu

Płyn AdBlue stosowany jest w samochodach, spełniających normę Euro 6. Są one wyposażane w układ selektywnej redukcji katalitycznej SCR, który wtryskuje płyn AdBlue do mieszalnika za katalizatorem, bezpośrednio do strumienia gorących spalin, aby zobojętnić trujące tlenki azotu. Jeśli płynu zaczyna brakować, kierowcę informuje o tym odpowiednia kontrolka.

A jeśli kierowca ją zignoruje? Następuje taka sama sytuacja, jak w przypadku płynu katalitycznego. Komputer wprowadza silnik w tryb awaryjny. Jednostka napędowa zaczyna zużywać znacznie więcej paliwa i znacząco spadają osiągi (nawet o 40%).

A może auto nie było dawno serwisowane?

Nieregularne serwisowanie samochodu może powodować zwiększone zużycie paliwa.

  • Zapchany filtr powietrza – to jeden z podstawowych powodów zwiększenia spalania. Filtr zapchany pyłem (w miastach jego stężenie może sięgać do 50 mg/m3) utrudnia dopływ powietrza do cylindrów, przez co zużywane są większe ilości paliwa. Wystarczy wymieniać filtr raz na rok albo co 15 tys. km przebiegu.
  • Stary olej silnikowy, w którym na skutek utleniania i zbierania zanieczyszczeń doszło do zwiększenia lepkości, intensyfikuje opory pracy silnika, co znów zwiększa zużycie paliwa.

Większe opory pojawiają się również wtedy, gdy w silniku jest zbyt mało oleju.

Olej wraz z filtrem powinno się wymieniać raz w roku (co 15 – 20 tys. km), a jego poziom warto kontrolować jak najczęściej.

  • Zużyte świece żarowe również zwiększają spalanie. Świece (jedna na cylinder) mają za zadanie podgrzewanie komór spalania, aby mogło w nich dochodzić do samozapłonu gorącego, sprężonego powietrza z rozpylanym w nim paliwem. Zużyte świece nie są w stanie zapewnić odpowiedniej temperatury w komorach spalania, co skutkuje zwiększonym zużyciem paliwa, osłabieniem silnika, produkcją dużych ilości sadzy, która zapycha filtr cząstek stałych a także obciążeniem dla osprzętu (alternatora, rozrusznika) .

Świece żarowe powinno się kontrolować co 100 tys. km przebiegu. Cena świec zależna jest od typu. Starsze, o większej średnicy, kosztują do kilkudziesięciu zł za sztukę. Nowe, cieniutkie, piezoelektryczne, kosztują kilkaset zł za sztukę.

Opory, które zwiększają zużycie paliwa w dieslu

Silnik samochodu ma za zadanie pokonywanie szeregu oporów – toczenia, powietrza itd. Im więcej oporów, tym większe spalanie.

  • Jazda z wielkim bagażnikiem dachowym albo z rowerami na dachu, a nawet z otwartymi oknami przy prędkościach autostradowych – to wszystko powoduje zwiększone spalanie.
  • Źle ustawiona geometria kół zwiększa opory toczenia, a przez to zwiększa spalanie i zużycie opon. Wystarczy wjechać w dużą dziurę, aby geometria uległa przestawieniu. Geometrię powinno się korygować raz do roku (koszt 50 – 100 zł) a także po każdej wymianie opon oraz ingerencji w układ kierowniczy i zawieszenia.
  • Uszkodzone łożyska kół. To również elementy eksploatacyjne, które ulegają zużyciu. Objawem awarii jest hałas – wycie, tarcie (może ustępować w trakcie jazdy) i buczenie, a także zwiększone zużycie paliwa na skutek silniejszych oporów.

Awarie, które zwiększają zużycie paliwa w dieslu

Jeśli sprawdzenie wszystkich powyższych objawów nie przyniosło rezultatów, można przyjąć, że powodem zwiększonego zużycia paliwa może być awaria. Najpierw trzeba ją znaleźć, a potem wyeliminować.

  • Czy silnik nie pracuje w trybie awaryjnym? Czy na desce rozdzielczej nie pali się kontrolka check engine? Każdorazowe wprowadzenie jednostki napędowej w tryb awaryjny wiąże się z obniżeniem osiągów i zwiększeniem zużycia paliwa. Powodów może być wiele – awaria któregoś z czujników, niska wydajność podzespołów (zapchanie katalizatora) itd.

Jeśli kupiliśmy auto używane, to musimy być przygotowani na to, że lampka check engine mogła w ogóle zostać odłączona od zasilania, żeby nie informować o awariach. Dla uzyskania pewności wystarczy podłączyć auto pod diagnostykę komputerową (koszt ok. 100 zł), aby sprawdzić, czy w pamięci sterownika nie ma żadnych błędów.

  • Powodem nagłego, zwiększonego spalania i wyraźnej utraty mocy może być uszkodzenie układu hamulcowego, polegające na zardzewieniu tłoczków w zaciskach. Tłoczek nie cofa się po zdjęciu nogi z pedału hamulca, a przez to klocki hamulcowe cały czas trą o tarczę w czasie jazdy. To bardzo niebezpieczna awaria, którą trzeba jak najszybciej usunąć. Łatwo ją rozpoznać po grzaniu się felgi, jak również po tym, że auto znosi w trakcie hamowania. Powodem jest najczęściej stosowanie starego płynu hamulcowego, który dawno stracił właściwości antykorozyjne.
  • Uszkodzenie (zużycie) wtryskiwaczy układu Common Rail – to najgorsza awaria, jaka może spotkać posiadacza auta z silnikiem wysokoprężnym. Wtryskiwacze mają określoną żywotność i są elementem eksploatacyjnym. W najlepszych warunkach ulegają zużyciu po 200 tys. km przebiegu, ale zazwyczaj służą krócej. Ich techniczne życie skraca nieterminowa wymiana filtra paliwa i stosowanie oleju napędowego niskiej jakości. Jednym z objawów awarii wtryskiwaczy jest podwyższone zużycie paliwa (uszkodzone końcówki wtrysków nie rozpylają, tylko leją paliwo).

Wtryskiwacze można poddać regeneracji – kosztuje ona kilkaset złotych za sztukę.

W przypadku wymiany na nowe, orientacyjna cena zawiera się w przedziale od 1000 do 2500 zł za sztukę. Producenci stosują prostsze i tańsze wtryskiwacze elektromagnetyczne oraz droższe piezoelektryczne.

  • Awaria elektronicznego układu sterowania wtryskiem EDC powoduje zbyt długi czas otwarcia wtrysków, przez co wtryskiwacze dostarczają zbyt dużą ilość paliwa do cylindrów. Ceny nowych sterowników zaczynają się od kilkuset złotych.
  • Zablokowanie termostatu w pozycji otwartej (na tzw. dużym obiegu z chłodnicą) powoduje, że silnik nawet po przejechaniu kilkunastu kilometrów jest dalej niedogrzany i ciągle pracuje na bogatej mieszance, co znacząco zwiększa zużycie paliwa. Termostat po uruchomieniu silnika powinien kierować płyn do małego obiegu (bez chłodnicy) a dopiero później, po osiągnięciu odpowiedniej temperatury przez płyn chłodzący (min. 90 st. C) otworzyć duży obieg. Termostat do popularnych modeli kosztuje ok. 50 zł.
  • Uszkodzony czujnik temperatury płynu chłodzącego również powoduje zwiększone zużycie paliwa. Sterownik silnika otrzymuje fałszywe dane o zbyt niskiej temperaturze płynu chłodzącego i zwiększa dawki paliwa.
  • Uszkodzony albo zabrudzony przepływomierz powietrza również zwiększa znacząco spalanie. Zadaniem tego czujnika jest przesyłanie do komputera informacji o ilości powietrza w kanale dolotowym. Kiedy informacja jest niewłaściwa (czujnik zabrudzony), albo nie ma jej wcale (czujnik uszkodzony, przerwany przewód czujnika) komputer nie może dobrać odpowiedniej dawki paliwa do ilości powietrza. I przez to wtryskiwacze dostarczają zbyt dużo paliwa, co powoduje zwiększone spalanie.

Koszt nowego przepływomierza to od 300 do 600 zł.

  • Znaczące zwiększenie zużycia paliwa, zwłaszcza podczas jazdy po mieście (nawet o 50%) następuje, gdy dochodzi do uszkodzenia sondy lambda. To czujnik zamontowany w kolektorze wylotowym, albo tuż za nim, mający za zadanie porównywanie ilości tlenu w powietrzu do ilości tlenu w spalinach. To jedne z wielu danych (poza danymi z przepływomierza) na podstawie których komputer dobiera dawkę wtryskiwanego paliwa. Kiedy dane są niewłaściwe, albo nie ma ich w ogóle (sonda nie działa, albo przerwano jej przewód), dawki paliwa są bardzo wysokie, co powoduje bardzo duży wzrost spalania.

Sonda kosztuje od 100 do 300 zł.

Trzeba też pamiętać o prozaicznych sprawach – tankowaniu paliwa na dobrych, sprawdzonych stacjach, albowiem paliwo słabej jakości nie tylko szybciej znika z baku, ale też powoduje uszkodzenie pomp wtryskowych i wtryskiwaczy. Może też się zdarzyć, że auto chodzi jak szwajcarski zegarek, a problem ze zbyt dużym zużyciem paliwa spowodowany jest przez nieszczelność w baku albo w przewodach paliwowych.

Samochód z silnikiem wysokoprężnym wymaga odpowiedniego serwisowania, a im szybciej zareagujemy na awarię, tym mniejsze będą koszty jej usunięcia. Dlatego warto odwiedzić warsztat, który dokona sprawdzenia diagnostyki i stanu poszczególnych podzespołów, które mogą być odpowiedzialne za zwiększone zużycie paliwa.

Artykuły powiązane